„Czuję, że żyję”
Dzień wstaje
Jeszcze zimny ranek
Budzę się tym świecie, gdzie nic nie płynie
Potrzeba tlenu w tych dziwnych dniach
Krótki oddech, zwodnicze poglądy mi przeszkadzają
Porzucam swoje marzenia
Żeby widzieć to jaśniej
Porzucam swoje marzenia
Trzeba to zmienić, mam dużo do zrobienia
Porzucam swoje marzenia
Nic ani nikt nie może mi zabronić wierzyć
Że życie nas okłamuje
Nic ani nikt nie każe mi tracić nadziei
Jestem żywy
Czuję się żywy
Dzień wstał
Chciałbym tyle zmienić, dać jej
Niebo jest tak czarne
Że nic więcej nas nie zdziwi
Czy to się wam podoba
Będę w to wierzył bez końca
Wypiłem mój ból
Rozpaczałem tego tego ranka
Porzucam swoje marzenia
Wypełniam się światłem
Porzucam swoje marzenia
Nic ani nikt nie może mi zabronić wierzyć
Że życie nas okłamuje
Nic ani nikt nie każe mi tracić nadziei
Czuję się żywy
Nie mam ochoty tkwić tutaj
Zakrywać twarzy
Tracić czasu, pytać się „dlaczego”
Zostawać w miejscu
Czuję się żywy
Czuję się żywy
Żywy
Czuję się żywy
Żywy
Żywy
Strony: 1 2