06.12 Za kulisami jego nowego klipu – SUPER

„Za kulisami jego nowego klipu…”

Zniknął Romeo! Z ” Coś dla kogoś”, pop-rockowym singlem strasznie perwersyjnym i głośnym Damien Sargue sygnalizuje swój wielki powrót na listy przebojów…i w serca dziewczyn. I jak szczęście nie przychodzi nigdy samo, zaprasza was, za pośrednictwem waszego ulubionego magazynu, na kręcenie swojego wspaniałego clipu. Ekskluzywne tajemnice do obrony. Natychmiastowy załadunek na pokład!

Cześć Damien,zacznijmy od rozmowy o roku, który właśnie minął: dużo pracy, myślę?
„Ogromnie. Ogólnie, wszystko zaczęło się na początku stycznia. Nagrałem kilka „makiet” u różnych autorów-kompozytorów by zdefiniować gatunek muzyczny i raz wybrane tytuły a potem poszliśmy nagrać je w studio. Byliśmy wszyscy jednakowo zajęci – cały nasz czas, chciałem, żeby wybór piosenek pasował do mnie w 100%. Dzisiaj, to już zrobione i jestem z tego bardzo zadowolony!”

Miałeś jakiś pomysł na klip do „Coś dla kogoś”?
„Nie, nie, wcale. W sprawie tego klipu zaapelowaliśmy do kilku osób, zostało nam zaproponowanych kilka scenariuszy i zostawiliśmy ten. Nie miałem pomysłu ale przyczyniłem się do wyboru scenariusza i mam główną rolę. To już nieźle (śmiech)!”

Ile czasu zajęło kręcenie teledysku?
„Dobry tydzień. To było genialne. Między ustaleniami, różnymi planami, miejscami, w których kręciliśmy, powtórkami i samo kręcenie zajęło nam całkiem równocześnie trochę czasu… Atmosfera była wyśmienita! Sébastien Caudron (realizator) jest kimś bardzo profesjonalnym , a równocześnie kimś, kto od czasu do czasu może zwolnić. Kilka planów trzeba było przerobić i z czasem, śmiech wygrywał..”

Czy ta panna, która w nim zagrała to Twoja dziewczyna?
„Nie. To statystka . Bardzo sympatyczna zresztą.Nie było castingu ani kryteriów fizycznych.. poza tym, że to musiała być brunetka!”

Ta piosenka to piękna historia miłości. Jest komuś dedykowana?
„Tak. W poziomie serca, ale do nikogo określonego. To piosenka, która może być adresowana do przyjaciółki, rodziny, albo kogoś kogo się bardzo kocha… po prostu.”

Przy dziewczynie, możesz nam zdradzić czy jesteś zajęty?
„Tak, jestem zajęty. I teraz to już będzie rok. Ale nie lubię zbyt dużo mówić o moim życiu prywatnym.”

Możesz powiedzieć kilka słów o płycie, którą już niedługo skończysz?
„Miałem szansę pracować z ludźmi utalentowanymi i znanymi. Zaczynając od Pierre’a Jaconelli który zaaranżował cały album i skomponował kilka tytułów. Marc Lavoine napisał dwa teksty i napisał jedną melodię z Calogero. A mój singiel („Coś dla kogoś”) jest sygnowany Rick’iem Allison’em jeśli chodzi o muzykę i Didier’em Golemanas jeśli chodzi o słowa. Byłem super dobrze otoczony. To wielkie szczęście pracować z nimi!”

Muzycznie, to dość daleko od „Roméo et Juliette”…
„To brzmienie pop-rockoweto kierunek który zdecydowałem się grac natychmiast, ponieważ to gatunek muzyki, który uwielbiam i w którym czuję się kompletnie swobodnie.Z tym, że
w domu, pod prysznicem albo w samochodzie, nie słucham jedynie soulu.”

Co Cię najbardziej przeraża w tym zawodzie?
„Odpowiem Ci natychmiast: luka w pamięci. Wiesz, przed wejściem na scenę masz zawsze taką tremę że nawet znając swoje piosenki i mając jej w jednym palcu, możesz się zapomnieć. Uważam, że nie trzeba zadawać sobie pytań, pędzić i dawać wszystkiego co się ma…”

Masz jakieś doświadczenie, którego nie chciałbyś już nigdy przeżyć?
„W czasie kiedy byłem dublerem Bruno Pelletier’a w roli Gringoire’a (w „Notre Dame de Paris”), musiałem otwierać spektakl. A kiedy powiadamia się wszystkich na sali, że wychodzisz na scenę bo Bruno jest chory i cała publiczność krzyczy, że jest zawiedziona , kurczysz się…”

Więc nie łatwo być dublerem?
„Nie, nie łatwo. Ale radość z możliwości wyjścia na scenę jest tak ogromna, że pozwala zapomnieć wszystko inne!”

Jesteś przesądny?
„Nie, naprawdę nie. Chociaż… jakiś czas temu, przerażała mnie sól w lewej ręce albo przechodzenie pod drabiną.. Teraz jedynie, przechodząc pod drabiną uważam, żeby nie spadła…(śmiech)!”

Ostatnie pytanie: Damien Sargue codziennie, kogo przypomina?
„Pana Kowalskiego.Nie robię nic ekstrawaganckiego, prowadzę ustabilizowane i zrównoważone życie z ludźmi, których kocham…”

ZDANIEM JÉRÉMY’EGO…
„Kupcie jego płytę, jest cholernie dobra i mój przyjaciel, Philippe Miro, który tworzy „Star Academy” napisał piosenkę „Nie mówi się nic kiedy kocha się naprawdę”. Naprawdę namawiam ludzi do słuchania płyty Damiena ponieważ uważam, że muzycznie jest bardzo dobrze, (Damien) ma bardzo ładny głos! „